Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

"HydePark" - czyli swobodna wymiana na każdy temat
marceli70
Posty: 44
Rejestracja: 20 lip 2013, o 14:40
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: marceli70 » 12 maja 2015, o 09:50

paragraf pisze:1. Zmniejszenie rozstawu osi kół.
2. Miejsce uderzenia motocykla w samochód i to, że motocykl zaklinował się
3. Przesunięcie wzdłużne i poprzeczne.
4. Miejsce na jezdni w którym doszło do zderzenia (dokładnie odległość od krawędzi jezdni)
5. Prędkość jazdy nie jest tożsama z prędkością zderzenia.

I jeszcze parę innych szczegółów (np. brak śladów hamowania) na podstawie których, bez większego zagłębiania się w sprawę, stwierdziłem co stwierdziłem. Można się jeszcze pokusić o analizę czasowo-przestrzenną :)

1. Protezus już zapytał jak to wyliczyłeś?

2. Zaklinował, bo wbił się za kołem merca i oparł się o to koło

3. Hmmm....

4. Znaczy się...gdyby jechał środkiem swojego pasa byłoby szybciej czy wolniej? A jak bliżej krawężnika?

5. Przeważnie tak jest

Brak śladów hamowania...w sumie na suchym, w czasie jazdy na wprost, jeszcze nigdy nie udało mi się zablokować przedniego koła. Fakt, nie musiałem tego nigdy robić (na szczęście) albo zapewne mam słabe hamulce :|
Poza tym oglądając na filmie jak manekin przy prędkości 50 km/h wali głową w szybę, na mercu nie ma czegoś takiego. Powiesz, przy tak dużej prędkości pewnie przeleciał przez maskę. Ale też raczej nie, bo jak widać na fotce pachołki są ustawione zaraz za autem a policja takie miejsca zaznacza z dużym zapasem. Chyba jednak nie było tam aż tak szybko jak napisałeś :lol:

No i wreszcie ta czasoprzestrzeń...to mogłoby okazać się najbardziej interesująca :lol:

paragraf
Posty: 15
Rejestracja: 22 cze 2014, o 23:24
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: paragraf » 12 maja 2015, o 15:17

Są odpowiednie tabele do szacowanie prędkości.
A bardziej precyzyjnie to można to obliczyć na kilka sposobów, ale trzeba mieć trochę więcej danych niż zdjęcie.

Awatar użytkownika
Protezus
Posty: 54
Rejestracja: 21 mar 2014, o 14:03
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: Protezus » 12 maja 2015, o 15:58

paragraf pisze:Są odpowiednie tabele do szacowanie prędkości.
A bardziej precyzyjnie to można to obliczyć na kilka sposobów, ale trzeba mieć trochę więcej danych niż zdjęcie.
Czyli w kwestii konkretów - nie dało rady.


Parę postów wyżej zdjęcie wystarczyło a teraz to mało?
"It's better to burn out than fade away."

paragraf
Posty: 15
Rejestracja: 22 cze 2014, o 23:24
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: paragraf » 13 maja 2015, o 10:20

Co do konkretów :)
Dałoby radę, ale to kosztuje.
I trzeba mieć więcej danych (np. być na miejscu, zrobić pomiary, znać masę kierującego, pasażera o ile był, masę bagażu, zrobić oględziny motocykla, samochodu, itp, itp). Nawet ciśnienie w oponach ma tu znaczenie :)

Ze zdjęcia wysunąłem jedynie ogólne wnioski, na podstawie tylko tego co widać gołym okiem, ot i tyle.
A do oszacowania prędkości kolizyjnej można posłużyć się między innymi tabelami zależności prędkości kolizyjnej od skrócenia rozstawu osi kół motocykla. A metod do obliczeń jest wiele, dobiera się je w zależności od posiadanych danych.

Awatar użytkownika
Protezus
Posty: 54
Rejestracja: 21 mar 2014, o 14:03
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: Protezus » 13 maja 2015, o 12:22

W porządku @paragraf - właśnie o to chodzi. Niektórych lekko zirytowały wcześniejsze posty, gdzie określasz prędkość na ponad 100km/h na podstawie danych, których najwyraźniej jednak brakuje. Tak tworzą się (nie)prawdziwe legendy, które chyba niczemu dobremu nie służą.

A przy okazji - bez względu na wyliczenia, tabele etc., to myślę, że gdyby to faktycznie miało miejsce przy setce, to nie byłoby co mierzyć rozstaw osi, chyba że w dziesiątkach metrów albo w centymetrach. Sam samochód też "zaczynałby" się w zupełnie innym miejscu.

Ps. Ja osobiście, na podstawie tych fotek, nie odważyłbym się stwierdzić, że motocykl w momencie zderzenia miał na liczniku więcej, niż jakieś 30km/h. Taką też mam nadzieję - ze względu na zdrowie kierującego.
"It's better to burn out than fade away."

paragraf
Posty: 15
Rejestracja: 22 cze 2014, o 23:24
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: paragraf » 13 maja 2015, o 14:46

Nie wiem czym się zajmujesz na co dzień i jaką masz wiedzę w zakresie rekonstrukcji wypadków drogowych. Ja ze zdjęcia odczytałem takie a nie inne informacje i na ich podstawie stwierdziłem co stwierdziłem. Nie będę tego udowadniał, bo nie mam takiej potrzeby. Oczywiście nie musisz się ze mną zgadzać.

Awatar użytkownika
Protezus
Posty: 54
Rejestracja: 21 mar 2014, o 14:03
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: Protezus » 13 maja 2015, o 15:31

Wiedzy w zakresie rekonstrukcji nie mam absolutnie żadnej - zakładam jednak, że na Ziemi fizykę mamy jedną :)

Mimo braku owej "wiedzy w zakresie rekonstrukcji" mam jednak pewne doświadczenie, które przytoczę.
Nastolatek, jadąc po chodniku motocyklem (jakimś lekkim - może to był cross, ale nie pamiętam), uderzył w przednie koło przejeżdżającego przez przejazd na chodniku Lanosa - prawie pod kątem prostym. Urwał w Lanosie koło (wbijając się podobnie jak BMW w tego Mercedesa), skasował motocykl mniej więcej do połowy (koło zostało wbite w Lanosa a reszta leżała obok). Sam chłopak przeleciał przez Lanosa i wpadł do ogródka sąsiedniej posesji (chłopak złamał obojczyk i o ile pamiętam - nogę).
Policja "wyceniła" prędkość motocykla na niecałe 40km/h (!). Wydarzenie miało miejsce na Nawojowskiej pomiędzy skrzyżowaniem z 29-Listopada a Orlenem.
Powyższe, to fakty. Wydarzenia nie widziałem, ale byłem tam wtedy, kiedy Policja robiła pomiary, organizowałem wywózkę Lanosa, załatwiałem sprawy związane z ubezpieczeniem i inne związane z zajściem pierdoły (Lanos należał do firmy w której pracuję).

Bazując na powyższym (zrekonstruowanym przez Policję wydarzeniu), na własnej wyobraźni oraz na zdjęciach z Tęgoborzy - twierdzę, że BMW nie jechało 100-tką (ani nawet w tych okolicach) w momencie wypadku - a w każdym razie absolutnie nic na zdjęciach na to nie wskazuje. I stąd też moja dociekliwość - skąd komuś (Tobie) przyszło to do głowy(?).
Uważam również, że robisz złą robotę takimi nieprzemyślanymi wpisami, ponieważ w ten sposób masz wpływ na obraz motocyklisty w społeczeństwie, tj. "wariata i samobójcy", który nawet mając pierwszeństwo "musi" łamać przepisy i narażać na niebezpieczeństwo wszystkich w około.
"It's better to burn out than fade away."

marceli70
Posty: 44
Rejestracja: 20 lip 2013, o 14:40
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: marceli70 » 13 maja 2015, o 16:19

Protezus pisze:Uważam również, że robisz złą robotę takimi nieprzemyślanymi wpisami, ponieważ w ten sposób masz wpływ na obraz motocyklisty w społeczeństwie, tj. "wariata i samobójcy", który nawet mając pierwszeństwo "musi" łamać przepisy i narażać na niebezpieczeństwo wszystkich w około.

I wszystko w temacie

paragraf
Posty: 15
Rejestracja: 22 cze 2014, o 23:24
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: paragraf » 13 maja 2015, o 17:16

Wiedzy w zakresie rekonstrukcji nie mam absolutnie żadnej - zakładam jednak, że na Ziemi fizykę mamy jedną - Tylko trzeba ją znać, umieć zastosować i przewidywać co może się zdarzyć.
Mimo braku owej "wiedzy w zakresie rekonstrukcji" mam jednak pewne doświadczenie, które przytoczę. Skoro Twoje pewne doświadczenie opiera się na niżej przytoczonym przykładzie, to nie będę wypowiadał się o swoim :)
Nastolatek, jadąc po chodniku motocyklem (jakimś lekkim - może to był cross, ale nie pamiętam), uderzył w przednie koło przejeżdżającego przez przejazd na chodniku Lanosa - prawie pod kątem prostym. Kąt jest prosty, albo nie jest prosty, prawie prosty może być drut, a to oznacza, że jest krzywy. Urwał w Lanosie koło (wbijając się podobnie jak BMW w tego Mercedesa) Czyli uderzył w jeden z „najmocniejszych” elementów i raczej nie mógł się wbić w koło, skasował motocykl mniej więcej do połowy (koło zostało wbite w Lanosa a reszta leżała obok). Koło motocykla przy centralnym uderzeniu w sztywną część (a taką jest koło samochodu przy centralnym uderzeniu) ulega deformacji, nie za bardzo wyobrażam sobie wbite koło motocykla w koło samochodu. Sam chłopak przeleciał przez Lanosa i wpadł do ogródka sąsiedniej posesji (chłopak złamał obojczyk i o ile pamiętam – nogę). Nie mogło być inaczej, gdyby uderzył nie w przednie koło, a w okolice środkowego słupka, już raczej by nie przeleciał przez samochód tylko został na nim, ale to też zależy od wielu czynników (między innymi prędkości, świadomości motocyklisty a co za tym idzie jego zachowania, rodzaju motocykla)
Policja "wyceniła" prędkość motocykla na niecałe 40km/h (!). Wydarzenie miało miejsce na Nawojowskiej pomiędzy skrzyżowaniem z 29-Listopada a Orlenem. „Wycenić” można obraz, a nie prędkość. Tę można obliczyć lub oszacować. A Policja raczej nie „wycenia” prędkości, tylko w tym zakresie powołuje biegłych.
Powyższe, to fakty. Jak wykazałem to nie są fakty, a jedynie spostrzeżenia oparte na subiektywnych odczuciach.Wydarzenia nie widziałem, ale byłem tam wtedy, kiedy Policja robiła pomiary, organizowałem wywózkę Lanosa, załatwiałem sprawy związane z ubezpieczeniem i inne związane z zajściem pierdoły (Lanos należał do firmy w której pracuję).

Bazując na powyższym (zrekonstruowanym przez Policję wydarzeniu), na własnej wyobraźni oraz na zdjęciach z Tęgoborzy - twierdzę, że BMW nie jechało 100-tką (ani nawet w tych okolicach) w momencie wypadku - a w każdym razie absolutnie nic na zdjęciach na to nie wskazuje. I stąd też moja dociekliwość - skąd komuś (Tobie) przyszło to do głowy(?). Niektórzy mają bujną wyobraźnię – nie bierz tego do siebie. Jak dla mnie możesz twierdzić, że samochód jechał bokiem i uderzył w stojący motocykl.
Uważam również, że robisz złą robotę takimi nieprzemyślanymi wpisami, ponieważ w ten sposób masz wpływ na obraz motocyklisty w społeczeństwie, tj. "wariata i samobójcy", który nawet mając pierwszeństwo "musi" łamać przepisy i narażać na niebezpieczeństwo wszystkich w około. To co napisałem było przemyślane i miało na celu nie ocenę kierującego konkretnym motocyklem, a wskazanie na problem świadomości tego czym, gdzie i jak się jeździ oraz uświadomienie, że nawet poruszanie się drogą z pierwszeństwem przejazdu nie zagwarantuje nam bezpieczeństwa, jeśli naruszymy inne zasady, skutkujące tym, że np. nie będziemy zauważeni w odpowiednim momencie, tak, aby ktoś nam mógł tego pierwszeństwa udzielić.

A dyskusja? Jeśli ktoś ją prześledzi i wyciągnie odpowiednie wnioski, to jest jak najbardziej na miejscu.
W 2013 r. zginęło na naszych drogach 253 motocyklistów. Oficjalnie 146 z nich było sprawcami (wg ogólnie dostępnych statystyk). W rzeczywistości Policja idzie na łatwiznę i stwierdza tylko, że ktoś wymusił na kimś pierwszeństwo, nie zawsze wnikając w to czy druga strona była np. widoczna.
To tak jak z wypadkami z pieszymi. Z założenia zakłada się, że pieszy jest „pokrzywdzonym” bo przeważnie to on ma obrażenia (podobnie jest przy kontakcie samochód-motocykl, gdzie uprzywilejowany jest zazwyczaj motocyklista). Od samego początku to pieszy jest na pozycji uprzywilejowanej i druga strona musi udowadniać, że było inaczej, że to pieszy naruszył przepisy i np. wtargnął na przejście. W mediach pojawiły się ogłupiające reklamy z których wynika, że piesi mają pierwszeństwo na „pasach” co oczywiście jest bzdurą, gdy zapomina się o tym, że pieszy nie może wtargnąć bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, co najczęściej ma miejsce. Nikt nie uświadamia pieszych, że pojazd jadący z prędkością 50 km/h na zatrzymanie potrzebuje kilkadziesiąt metrów, gdzie pieszy potrzebuje na to jednego kroku (średnio 0,75 m tj. 75 cm)

Przez analogię możemy mówić tu o rzekomym wymuszeniu pierwszeństwa, gdzie kierujący samochodem czy motocyklem włączając się do ruchu, nie jest w stanie określić prędkości nadjeżdżającego motocykla, a gdy ten jedzie szybciej niż powinien to często dochodzi do ich kolidowania.
Trzeba mieć tego świadomość !!!

paragraf
Posty: 15
Rejestracja: 22 cze 2014, o 23:24
Kontakt:

Re: Kto miał dzwona i czy wszystko OK?

Post autor: paragraf » 13 maja 2015, o 17:29

marceli70 pisze:
Protezus pisze:Uważam również, że robisz złą robotę takimi nieprzemyślanymi wpisami, ponieważ w ten sposób masz wpływ na obraz motocyklisty w społeczeństwie, tj. "wariata i samobójcy", który nawet mając pierwszeństwo "musi" łamać przepisy i narażać na niebezpieczeństwo wszystkich w około.

I wszystko w temacie
Społeczeństwo raczej nie czyta tego forum, no chyba, że masz na myśli społeczeństwo motocyklowe, a jeśli tak, to chce wpływać na obraz motocyklistów wśród motocyklistów. Również na ich świadomość i bezpieczeństwo, a co za tym idzie na nasz obraz (obraz motocyklisty) w społeczeństwie (tym szerzej rozumianym).

Jak zaznaczyłem wcześniej, nie oceniam tutaj konkretnej sytuacji jak i osoby.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość