Dowcipy

"HydePark" - czyli swobodna wymiana na każdy temat
Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 181
Rejestracja: 12 lip 2013, o 18:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: Tomek » 9 wrz 2013, o 17:36

Bill Gates do sekretarki:
-Zgubiłem telefon, kup mi Nokię.
Po kilku godzinach sekretarka melduje:
-Nokia kupiona.
-Jaki model?-pyta Gates.
-Jak to, model?

Dzwoni kierowca tira do szefa
- Szefie rozjechałem psa
- Auto całe?
- Całe
- To go zakop i jedź dalej
Ten go zakopał ale zaś dzwoni
- Szefie, no zakopałem go
- No to po co znowu dzwonisz?
- Nie wiem co z radiowozem zrobić

Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 181
Rejestracja: 12 lip 2013, o 18:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: Tomek » 16 wrz 2013, o 06:46

Idzie facet brzegiem Wisły.
Widzi faceta klęczącego i pijącego wodę z rzeki.
Spacerowicz woła:
- Co pan robi ? Niech pan nie pije !
Otruje się pan, to jeden wielki ściek,chemikalia, bakterie, !
- Was ? Ich verstehe nicht !
- Powoli, bo zimna.


Córka do matki:
-mamo, jak się mówi na kobietę bardzo lubiącą seks?
-nimfomanka
-a na faceta?
-facet

Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 181
Rejestracja: 12 lip 2013, o 18:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: Tomek » 18 wrz 2013, o 19:41

"-Mamo dlaczego moja kuzynka nazywa się Róża?
-Bo ciocia bardzo lubi kwiaty.
-A ty co mamo lubisz najbardziej?
- Wacek, proszę cię, nie zadawaj głupich pytań".

Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 181
Rejestracja: 12 lip 2013, o 18:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: Tomek » 20 wrz 2013, o 16:10

Synowa dzwoni do teściowej i pyta:
-Mamusiu, jak się dziecko zesra to przebiera ojciec, czy matka?
Teściowa odpowiada:
-Oczywiście, że matka!
Na to synowa:
- No to Mamunia się zbiera i przyjeżdża, bo synuś tak się napier**olił, że do kibla nie trafił!

marceli70
Posty: 44
Rejestracja: 20 lip 2013, o 14:40
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: marceli70 » 26 wrz 2013, o 15:52

Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża motocykl. Kierowca podnosi szybkę kasku i mówi :
- Wsiadaj to dam Ci 10 złotych i lizaka !
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Motocykl powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy!
Chłopczyk ponownie kreci głowa i przyspiesza kroku...Motocykl nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje...
- No nie bądź taki.. Wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups!
- Oj odczep się Tato! Kupiłeś Yamahę, to musisz z tym żyć...


Zaznaczam że nie mam nic do Yamaszek :))

Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 181
Rejestracja: 12 lip 2013, o 18:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: Tomek » 27 wrz 2013, o 18:25

USA. Pierwszy dzień nauki. Nauczycielka przedstawia nowego ucznia.
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze zobaczymy, jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"?
W klasie cisza. Suzuki podnosi rękę:
- Patrick Henry, 1775, Filadelfia.
- Bardzo dobrze, Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie. ludzie nie powinni więc ginąć"?
Klasa milczy, zgłasza się Suzuki:
- Abraham Lilcoln, 1863, Waszyngton.
Nauczycielka do uczniów z wyrzutem:
- Wstydźcie się. Suzuki to Japończyk, a zna amerykańską historię lepiej niż wy!
W klasie zapada cisza i nagle słychać głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku...
- Kto to powiedział?! - krzyczy nauczycielka, na to Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Generał McArthur w 1942 na Guadalcanal.
W klasie jeszcze ciszej...Ktoś szepcze:
- Rzygać mi się chce.
- Kto to?? - wrzeszczy nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiada:
- George Bush senior do premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstaje i mówi głośno:
- Suzuki to kupa gówna!
A Suzuki:
- Valentino Rossi na Grand Prix Brazylii w 2002 roku!
-Obciągnij mi druta! - dobiega z końca sali, na co niewzruszony Suzuki odpowiada:
-Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu.
Klasa popada w histerię, nauczycielka mdleje, do klasy wchodzi dyrektor:
- Kurwa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem!
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.


Dwóch zawianych gości miało ochotę na drinka, ale mieli ze sobą tylko dolara i parę centów. W końcu jeden z nich proponuje:
- Złóżmy się i kupmy sobie hot-doga.
- Hot-doga? A po kiego? Ja chcę drinka!!!
- Otóż to! Zrobimy tak: kupimy hot-doga, wyjmiemy z niego parówkę i przymocuję ją do rozporka. Pójdziemy do baru, zamówimy drinki i wypijemy. Kiedy barman będzie chciał kasę, ty uklękniesz i zaczniesz ssać parówkę, tak jakbyś robił mi laskę. Barman nas wyrzuci i nie będziemy musieli nic płacić.
Jak uradzili, tak zrobili. Zamówili drinki, odegrali scenę i barman ich wyrzucił. Odstawili ten numer w 19 barach.
- Wiesz co? – mówi w końcu ten drugi – Zamieńmy się rolami, bo mnie kolana bolą.
- OK. Ale muszę Ci coś powiedzieć…Zgubiłem parówkę w trzecim barze…

Awatar użytkownika
Tomek
Posty: 181
Rejestracja: 12 lip 2013, o 18:03
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: Tomek » 30 wrz 2013, o 14:16

Żona przychodzi do domu i pokazuje mężowi nowe kolczyki.
- Ładne? - pyta
- A skąd masz?
- Na loterii wygrałam!
Po tygodniu przychodzi z nowym futrem. Pokazuje mężowi i pyta:
- Ładne?
- A skąd masz?
- Na loterii wygrałam!
Za miesiąc przychodzi z biletami w ręku:
- Jedziemy nad morze!
- A skąd masz bilety?
- Na loterii wygrałam!
Pojechali nad morze. Mąż leży na plaży i się opala, piwo pije. Żona poszła do morza zażywać kąpieli. Mija kilka chwil a żona nie wraca.
Mąż przywołuje ją machając ręką:
- Kochanie! Nie kąp się tak długo! Woda zimna, możesz przeziębić loterię



Okolice Lublina. Zapadła wiocha. Ławka przed spożywczo-monopolowym "U Hanki".
Miejscowa elyta odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciągną z gwinta - jeden nie pije.
- Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni.
- Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent.
Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji przychodzi do abstynenta:
- Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować... Już nie mogę tak dalej...
Daj mi adres tego lekarza...
- Jakiego lekarza? To nasz kowal.
Facio podziękował i udał się do kowala:
- Chciałbym przestać pić... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie... proszę ...
- Zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal.
Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala.
Ten przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez pół godziny.Wreszcie kończy, podciąga spodnie i mówi:
- Wypijesz - całej wsi opowiem....

frog1
Posty: 215
Rejestracja: 5 lip 2013, o 23:02
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: frog1 » 3 paź 2013, o 12:54

Marta, gdzie jest twój mąż?
W szpitalu.
Więc jednak kupił sobie motocykl.

frog1
Posty: 215
Rejestracja: 5 lip 2013, o 23:02
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: frog1 » 3 paź 2013, o 12:58

Pewnego dnia Miś kupił sobie motor, który najszybciej mógł jechać 120 km/h...
Miś jechał przez las, aż spotkał swojego przyjaciela Zająca i pyta się:
- Cześć Zając przewieść Cię?
- Cześć Misiu jasne, że tak!
Jadą przez las 100... 110... 120... km/h, aż nagle Misiu poczuł coś mokrego przy swojej pupie i pyta się Zająca:
- Ej Zając! zlałeś się?
- Tak zlałem się bo jechałeś bardzo szybko...
Na następny dzień Zając strasznie się bał, że zwierzęta dowiedzą się i będą się z niego śmiały...
Postanowił kupić jeszcze szybszy motor...
Na następny dzień Zając kupił motor, który najszybciej mógł jechać 140 km/h...
Jedzie Zając przez las spotkał Misia i pyta:
- Hej Misiu przewieść Cię?
- Siemka! Tak!
Jadą przez las 120... 130... 140... aż nagle Zając poczuł coś mokrego przy swojej pupie i pyta Misia:
- Ej Misiu! Zlałeś się?
- Tak zlałem się bo jechałeś bardzo szybko...
- To się zaraz zesrasz bo hamulce wysiadły...

frog1
Posty: 215
Rejestracja: 5 lip 2013, o 23:02
Kontakt:

Re: Dowcipy

Post autor: frog1 » 3 paź 2013, o 13:06

Ksiądz, idąc ulicą, spostrzegł śmiertelnie potrąconego psa. Wstąpił więc na najbliższy posterunek policji i mówi:
- Panowie, tam za skrzyżowaniem leży przejechany pies, zróbcie coś z tym.
Policjanci chichocząc:
- Hi hi, a my myśleliśmy, że od pogrzebów to wy jesteście.
Ksiądz na to:
- A owszem, i właśnie przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość